Wyszukiwarka zaawansowana

Tytuł: Pani Prezes


Już ponad dwa miesiące szukałem bezskutecznie pracy. Pewnego dnia zadzwonił mój kolega Janusz i powiedział, żebym zadzwonił do pewnej agencji reklamowej. Zadzwoniłem i umówiłem się na spotkanie już następnego dnia. Punktualnie o 12.00 stawiłem się w centrum miasta, w okazałej siedzibie agencji reklamowej. Ku mojemu zaskoczeniu, zamiast mężczyzny, na prezesowskim fotelu zasiadywała kobieta. Przyznaje, że poczułem się skrępowany i już od razu wiedziałem, że nie wypadnę najlepiej w tej rozmowie. Na szczęście stało się inaczej: pani prezes okazała się bardzo miłą osobą i spodobały się jej moje pomysły, jak i to czym zajmowałem się ówcześnie. Następnego dnia już zgłosiłem się do pracy, na tzw. miesiąc próbny. Załoga z którą przyszło mi pracować okazała się grupą bardzo zdolnych, pełnych zapału i przesympatycznych osób, tak więc od razy znaleźliśmy wspólny język. Jednak za każdym razem kiedy przechodziłem obok gabinetu szefowej robiło mi się gorąco i czułem silne podniecenie. Nie było w tym nic dziwnego, bo pani prezes była kobietą wyjątkową: piękną, zgrabną i zawsze używała bardzo zmysłowych perfum. Jednak to co podobało mi się w niej najbardziej, to jej oczy... nigdy w życiu nie widziałem tak niebieskich oczu. Moja wyobraźnia coraz częściej płatała mi figle i musiałem radzić sobie onanizując się w toalecie. Oczywiście o nikim innym jak o mojej szefowej nie myślałem... Wyobrażałem sobie jak się z nią pieprzę, jak trzymam ją za biodra i posuwam od tyłu, a ona jęczy z rozkoszy i błaga mnie o litość. Lubiłem też myśleć o tym jak robi mi laskę, a ja spuszczam się jej potem na twarz.
Pewnego dnia mieliśmy zabranie w sali konferencyjnej, długie i nudne. Na chwilę wyłączyłem się i zacząłem myśleć o niej. Patrzyłem jak prowadzi zebranie, słuchałem barwy jej głosu, jednak nie wiedziałem o czym mówi. Ponieważ bardzo mocno się podnieciłem, musiałem wybiec z zebrania prosto do toalety. Zwaliłem sobie konia, wytrysk miałem w ciągu paru sekund. Pamiętam, że pomyślałem o tym czy kiedykolwiek działała na mnie tak jakaś kobieta. Żadnej jednak nie mogłem sobie przypomnieć. Po zebraniu szefowa poprosiła mnie do swojego gabinetu. Spociłem się i bardzo zdenerwowałem, ale wszedłem do jej gabinetu pewnym krokiem.
- Panie Pawle, czy ma pan jakieś problemy? - zapytała, jak tylko usiadłem w fotelu.
Ależ nie – zapewniałem – po prostu źle się poczułem, przepraszam.
W porządku. Jutro jest ważny bankiet, na którym chciałabym pana widzieć. Będą tam wszyscy nasi klienci, więc proszę zjawić się punktualnie o 20.00. Dziękuję panu to wszystko i mam nadzieję, że jutro będzie pan w lepszej kondycji. Tak więc do zobaczenia.
Nazajutrz, a była to sobota, punktualnie o 20.00 byłem na miejscu. Szefowa już tam była i rozmawiała z grupą naszych klientów, przyłączyłem się do nich pospiesznie. Po paru godzinach nudnych rozmów i mocnych drinkach, poczułem się zmęczony.
Chodźmy już stąd – powiedziała moja szefowa i złapała mnie za rękaw. Bez słowa wyszedłem z nią. Szliśmy ulicami miasta nic do siebie nie mówiąc. W pewnym momencie nie wytrzymałem
Posłuchaj- złapałem ją za rękę- bardzo mi się podobasz i musiałem ci o tym powiedzie?. Cokolwiek teraz zrobisz, wiedz, że jesteś najpiękniejszą kobietą jaką spotkałem i pragnę cię jak wariat.
Już lepiej nic nie mów...- ścisnęła moją rękę i wciągnęła do pobliskiej bramy. Zaczęliśmy się całować, wsadzałem jej głęboko język, poczułem jak rozpina mi rozporek. Dorwała się do mojego kutasa i zaczęła go ssać i lizać. Robiła to naprawdę świetnie. Czułem, że jeżeli zaraz nie przestanie zleję się jej na twarz. Odsunąłem ja szybko i podniosłem spódniczkę. Następnie jednym ruchem zerwałem koronkowe majteczki. Wsadziłem jej moją dzidę, zawyła z rozkoszy. Po kilku krótkich ruchach musiałem zmienić pozycję, bo zaraz miałbym orgazm – nie chciałem tego. Jeszcze nie teraz. Chciałem pieprzyć moją panią prezes długo, jak najdłużej. Chciałem robić to całe wieki... W końcu nie wytrzymałem i zalałem jej cipkę spermą, a ona wyraźnie w tym momencie miała orgazm. Cudowna synchronizacja fizyczna i zawodowa - pomyślałem...
 


Słodka Malinka, odwiedzin: 2390

polkionline.pl należą do grupy Phonesat Sp. z o.o.
Copyright 1998-2012 © Phonesat Sp. z o.o.
REGULAMIN MT1       REGULAMIN MT2