Tytuł: Starsza Pani
Uwielbiam sobotnie wieczory i świadomość, że na drugi dzień nie ma żadnych obowiązków. Zawsze w soboty chodzimy z koleżankami na dyskoteki i bawimy się do białego rana. Tym razem umówiłyśmy się trochę wcześniej, bo właśnie otworzyła się nowa dyskoteka i chciałyśmy być na imprezie od samego początku. Poszłyśmy jak zwykle we trójkę, zawsze tak było. Nowo otwarta dyskoteka zrobiła na nas ogromne wrażenie. Były tam cztery ogromne bary, wielki parkiet z doskonałym oświetleniem, a cały wystrój przypominał piekło.
Od razy zauważyłyśmy kilku fajnych facetów i zgodnie stwierdziłyśmy, że impreza będzie na pewno udana. Poszłyśmy do baru żeby napić się i trochę rozluźnić. Ponieważ jestem niecierpliwa, wypiłam szybko dwa podwójne drinki i pobiegłam na parkiet. Natychmiast wpadłam w wir tańczących ciał i sama zaczęłam seksownie kręcić tyłkiem. Moja osoba szybko wzbudziła zainteresowanie paru chłopaków, którzy „atakowali” mnie spojrzeniami i uśmiechali się zalotnie. Jeden z nich szczególnie mi się spodobał. Buł wysoki i bardzo przystojny. Poza tym świetnie się poruszał i kręcił biodrami. Od razu pomyślałam jak musi ruszać się w łóżku i poczułam, że robię się mokra. Postanowiłam poznać mojego wybranka. Tańcząc i patrząc na niego zalotnie, powoli zbliżyłam się. Objął mnie z tyłu i już tańczyliśmy razem.
- Fajnie tańczysz – zagadnął przystojniak. Jak masz na imię?
- Chodźmy do baru, tam można spokojniej porozmawiać – zaproponowałam.
- Ok. – uśmiechnął się i złapał mnie za rękę.
Zajęliśmy miejsca przy barze i zamówiliśmy sobie po drinku. Dowiedziałam się, że ma na imię Tomek, studiuje zaocznie prawo i prowadzi sklep z butami. Wcale nie ukrywałam, że mam na niego ochotę, a on był tym faktem nieco zawstydzony.
- Wiesz co? Pojedziemy do mnie tutaj robi się duszno, co ty na to? - zaproponowałam zdecydowanie, bo czułam silne podniecenie.
- No nie wiem....- jąkał się biedak i pocił. – W zasadzie masz rację tutaj jest bardzo gorąco...
Pożegnałam szybko moje zdziwione koleżanki i wyszliśmy na zewnątrz. Na szczęście nie mieliśmy problemu ze znalezieniem taksówki, bo stało ich przy wejściu chyba z dziesięć.
- Którą limuzynę pani sobie życzy? – zapytał zalotnie. Miałam wrażenie, że chyba przestał
być spięty i to mi się bardzo spodobało. W taksówce złapał mnie za rękę i delikatnie pocałował w szyję. Gorąca fala podniecenia rozpłynęła się po całym moim ciele... Nareszczcie taksówka miękko zatrzymała się pod moim domem. Weszliśmy do środka, Tomek pochwalił piękne wnętrze mojego domu. Usiedliśmy obok siebie i piliśmy wino.
- Kim ty jesteś? – zapytał dotykając mojej twarzy.
- Czy to ważne kotku... – zaczęłam czule całować jego usta. Musiał się bardzo podniecić,
bo niemalże rzucił się na mnie. Rozpiął mi bluzkę i całował moje piersi. Widząc jego podniecenie, postanowiłam przejąć kontrolę. Powoli rozpięłam jego rozporek i ze zdziwieniem zauważyłam, że chłoptaś nie ma majtek. Zaczęłam lizać jego fiuta. Był naprawdę imponujący, właśnie takiego dzisiaj potrzebowałam. Nie był zbyt długi, ale strasznie gruby. Z ledwością mieścił się w moich ustach. Zaczęłam powoli robić mu laskę, masując jednocześnie jego jajka. Podniecała mnie jego młodość i niewinność. Rozbierał mnie powoli i bardzo delikatnie całował całe moje ciało. Potem odwrócił mnie i wsadził mi kutasa od tyłu. Jego ruchy były zdecydowane, ale powolne. Bardzo podobała mi się ta technika, więc miałam orgazm bardzo szybko. On natomiast, cały czas pieprzył mnie i chyba nie w głowie mu było żeby dojść. Zmienialiśmy pozycję, a on cały czas nie kończył. To było niesamowite! Kochaliśmy się tak do białego rana, w końcu byliśmy tak zmęczeni, że zasnęliśmy. Rano poczułam jak wciska mi swojego kutasa. Tym razem poszło mu szybko i spuścił się na moje pośladki. Przy śniadaniu bardzo chciał ze mną rozmawiać, umawiać się. Powiedziałam, ze mam 36 lat i niech znajdzie sobie dziewczynę w swoim wieku, bo ja jestem dla niego starszą panią.
Modliszka, odwiedzin: 3333
