Wyszukiwarka zaawansowana

Tytuł: Studniówka


Marta

To nie był zwykły dzień, nie taki jak wszystkie. Zrozumiałem to już w chwili gdy się obudziłem i poczułem bolesny wzwód. Mój kutas stał, czerwony i nabrzmiały jak nigdy. Musiałem sobie szybko zrobić dobrze, w przeciwnym wypadku chyba bym zwariował.
Tego dnia miała się odbyć nasza studniówka, a ja jeszcze nie miałem kupionych butów i krawata. Poszedłem więc do sklepu, chciałem załatwić to szybko, bo musiałem jeszcze kupić Kwiaty dla Karoliny – to z nią miałem iść na tą studniówkę. Z Karoliną znaliśmy się od pięciu lat, nigdy jednak nie łączyło nas nic poza zwykłym kumpelstwem i jakąś nudną imprezą, na której ona zrobiła mi laskę. Ale bardzo ją lubiłem, chociaż nigdy nie była obiektem moich westchnień, ani bohaterką marzeń erotycznych. Gustowałem po prostu w innych kobietach, starszych ode mnie i bardziej doświadczonych. Gdyby to było możliwe, przeleciałbym większość moich nauczycielek. Często onanizowałem się myśląc o jednej z nich – niedostępnej, zimnej suce która uczyła nas biologii. To była prawdziwa kobieta, miała 36 lat, piękne, czarne włosy i usta dla których oddałbym resztę życia. Była jednak kobietą bardzo dystyngowaną i rzadko się uśmiechała , kiedyś nawet myśleliśmy, że woli pieprzyć się z kobietami.
Kupiłem krawat, czarne buty i wróciłem do domu. Zadzwoniłem do Karoliny, umówiliśmy się na 18, bo impreza miała się rozpocząć o 19. Miałem jeszcze dużo czasu. Położyłem się do łóżka, natychmiast poczułem to swoiste ukucie i już mój mały był gotowy do akcji. Wyobrażałem sobie moją panią od biologii, jej różowe usta na moim stojącym kutasie, jej piersi obijające się o moje uda. Wystrzeliłem już po 3 minutach. Sperma zalała mi cały tors i szyje. To musiało śmiesznie wyglądać, mało nie spuściłem się sobie na twarz. Ale jaja- pomyślałem i poszedłem pod prysznic. Ubrałem się szybko i odebrałem okazały bukiet róż z kwiaciarni, Karolina była zachwycona.
W Maximie, gdzie odbywała się nasza studniówka, byli już prawie wszyscy i zabawa powoli zaczynała się rozkręcać. Jakoś opuścił mnie dobry nastrój i złapałem się na tym, że przez cały czas nerwowo kogoś szukam w tłumie bawiących się kolegów. Zobaczyłem ją siedzącą przy stoliku z innymi nauczycielami, piła wino. Natychmiast puściłem rękę Karoliny i ruszyłem w jej kierunku.
- Dobry wieczór pani profesor- wyszeptałem i poczułem jak pot zalewa mi skronie.
- Dobry wieczór Krzysztof, bardzo ładnie to wszystko zorganizowaliście, miła studniówka
- odpowiedziała jak zwykle tym swoim obojętnym, zimnym tonem. – Nalejesz mi wina, czy będziesz tak stał i nic nie mówił. Faktycznie stałem jak wryty, sam nie wiedziałem po co do niej podszedłem. Nalałem jej wina, uśmiechnęła się tajemniczo. – To miłej zabawy, pani profesor- wyszeptałem czując jak palą mnie policzki i odszedłem w kierunku toalety. Długo nie mogłem zrozumieć co się ze mną dzieje, zrozumiałe było tylko to, że znowu chciało mi się pieprzyć. Zamknąłem drzwi od toalety, odpoiolem rozporek i zacząłem się brandzlować. Natychmiast w myślach zobaczyłem tą sukę... Siedziała na mnie tym swoim zgrabnym tyłeczkiem i powoli sunęła po moim kutasie, jej piersi falowały rytmicznie, potem pieprzyłem ją od tyłu mocno trzymając za biodra... Na więcej fantazji nie miałem czasu bo spuściłem się szybko. ”Boże to już dzisiaj trzeci raz” – pomyślałem.
Wróciłem na salę wpadając prosto w ramiona podchmielonej Karoliny. – Ty, ty gdzie ty byłeś, co? – spytała jąkając się co drugie słowo. Zaczęliśmy tańczyć. Mocno ją do siebie przytuliłem, a ona całowała mnie po szyi . Nagle zobaczyłem jak tuż obok nas Jacek, mój kolega z klasy, tańczy z NIĄ. Poczułem jak wściekła krew napływa mi do głowy. Zostawiłem Karolinę na środku parkietu i poszedłem do baru. Lodowaty kieliszek wódki rozpalił moje gardło, a gorąca fala rozpłynęła się po całym ciele. Wypiłem jeszcze jednego i poczułem czyjś dotyk na ramieniu, myślałem że to Karolina.
- Jak się bawi mój ulubiony uczeń – zapytała pani od biologii, zimna - gorąca suka dla której zwariowałem tego wieczora, sam nie wiem dlaczego.
- Jak zwykle świetnie, a Pani?

- Może zatańczymy, a ty przestaniesz być taki spięty, co? – zaproponowała. Nie pamiętam czy złapała mnie za rękę i jak wyszliśmy na parkiet. Pamiętam tylko zapach jej perfum i to że mocno trzymała mnie w swoich objęciach.
- Dlaczego się tak trzęsiesz, jesteś nieśmiały?
- Nie, ale nie umiem tańczyć – palnąłem w odpowiedzi, bo nie wiedziałem jak mam się zachować.
- Kłamiesz, bo tańczysz świetnie – zaśmiała się ironicznie. I tak prowadziliśmy głupkowatą rozmowę o niczym. Potem wypadki potoczyły się tak szybko, jak w techno teledysku. Poprosiła żebym odwiózł ją do domu, wzięliśmy taksówkę i wtedy powiedziała – Pojedziemy teraz do mnie, wypijemy drinka i jeśli dalej będziemy się sobie podobać, pójdziemy ze sobą do łóżka. Od dawna wiem, że masz na mnie ochotę, ale pamiętaj to pozostanie między nami i zrobimy to tylko raz.
- A jeśli ja się w pani zakocham ?–zapytałem jak szczeniak i natychmiast tego pożałowałem.
- Zamknij się już i lepiej mnie pocałuj...
Taksówkarz o mało co nie rozbił samochodu, kiedy zobaczył jak całujemy się na tylnim siedzeniu, jednak dojechaliśmy szczęśliwie. W domu rzuciłem się na nią jak dzika bestia na swoją ofiarę. Cały telepałem się jak galareta, jeszcze nigdy w życiu nie byłem tak podniecony. Słowo daje, że był taki moment w którym pomyślałem, że odpadnie mi kutas. Pieprzyłem się z nią trzy razy w ciągu tej nocy, za każdym razem bardzo długo i namiętnie. W chwili gdy zaczęła robić mi laskę chyba na moment straciłem przytomność, potem spuściłem się jej w usta. Była totalnie niezaspokojona, a ja czułem że mogę to robić w nieskończoność. Potem kochaliśmy się jeszcze od tyłu i na stojąco – czyste szaleństwo, świat wirował jak karuzela. Nigdy nie miałem tak namiętnej kobiety... Rano zrobiła mi pyszną kawę, pocałowała w czoło jak syna i tak się pożegnaliśmy. Maturę zdałem dobrze z biologii dostałem czwórkę, a ona płakała na pożegnalnym apelu. Nigdy nie zapomnę tej studniówki i to nie tylko dlatego, że ma się ją raz w życiu.
 


autor: Marta, odwiedzin: 2963

polkionline.pl należą do grupy Phonesat Sp. z o.o.
Copyright 1998-2012 © Phonesat Sp. z o.o.
REGULAMIN MT1       REGULAMIN MT2