Tytuł: Listonosz puka dwa razy!
Od prawie trzech miesięcy nie miałam faceta i już mnie najnormalniej w świecie zaczęło nosić. Mam duży temperament i odkąd straciłam cnotę, bardzo lubię uprawiać sex. Więc taka sytuacja, kiedy nie miałam kochanka, jest po prostu nie do wytrzymania. Owszem masturbuję się ale to nie to samo...Niby nie jest to problem, żeby znaleźć dobrego mężczyznę do łóżka, ale aż tak zdesperowana nie jestem by spać z byle kim. Faktem jest jedno, że teraz na wielu facetów patrzę jak na obiekty seksualne. Taki na przykład listonosz, który przynosi pocztę w moim bloku. Do tej pory nie zwracałam na niego szczególnej uwagi – ot miły i w miarę przystojny chłopak. Teraz spojrzałam na niego zupełnie inaczej. On jest naprawdę seksowny! Tylko troszkę nieśmiały. Ale to czyni go jeszcze bardziej podciągającym. Zaczęłam o nim fantazjować. Nie sądziłam, że kiedyś odważę się go jakoś zaczepić, zaprosić na kawę czy coś, ale pomarzyć zawsze można.
To już czas, żeby przyszedł rachunek za telefon i tak jak nigdy, tym razem czekałam na niego z niecierpliwością. W końcu jest! Dzwonek do drzwi, otwieram, a tam mój przystojny listonosz. No, ciacho po prostu! Świeżo opalony po urlopie, w samej koszulce, opinającej szczupłe ale umięśnione ramiona. Wręcza mi z uśmiechem kopertę, a mi od tego uśmiechu miękną kolana. Wtedy nabieram odwagi i mówię:
- A może napiję się Pan czegoś chłodnego? Na dworze tak gorąco...
Chłopak odpowiada, że chętnie i wchodzi do mieszkania. Proszę go, żeby się rozgościł, a sama idę do kuchni. Przygotować nam jakieś napoje. Wchodzę z dwoma szklankami, podaję mu jedną i razem popijamy koktajl, zupełnie nic nie mówiąc, tylko patrząc się głęboko w oczy.
W końcu mój uroczy mężczyzna od korespondencji się odzywa.
- To może ja się przedstawię. Jestem Karol- i wyciąga do mnie rękę.
- Michalina. Ściskam jego dłoń.
Czuję, jak przez moje ciało przebiega fala ekscytacji.
- Dziękuję za poczęstunek. Czy mogę się jakoś odwdzięczyć? -pyta i znowu obdarza mnie tym swoim promiennym uśmiechem. Nie mogę się powstrzymać i słowa same dźwięczą w moich ustach.
- Tak możesz...Pocałuj mnie...
Karol zupełnie nie jest zaskoczony moją prośbą. Raptownie przysuwa się do mnie bliżej, odgarnia moją grzywkę z czoła i zbliża twarz do mojej twarzy. Czuję delikatny dotyk jego warg na moich ustach.
- Już od dawna o tym marzyłem...
Na te słowa ogarnia mnie szalona namiętność. Wpijam się w usta Karola, wpycham język i jednocześnie chwytam ręką za krocze moją zdobycz. Dosłownie po kilku sekundach przez materiał spodni wyczuwam ogromną erekcję. Zawartość jego majtek jeszcze bardziej mnie podnieciła. Zdejmuję z niego koszulkę... i odchodzę w stronę łazienki. Powoli zdejmując z siebie ubrania...rzucam w jego stronę top, spodnie i zostaje w samej bieliźnie. Karol zrywa się z łóżka i podąża za mną...Uciekam jemu jak małe dziecko, które przed chwilą zrobiło jakiegoś psikusa. Dopada mnie przed samymi drzwiami, swoim ciałem przyciska mnie mocno do ściany i całuje moje piersi, szyję i usta. Czuję, że zaraz odpłynę. Ku mojemu zdziwieniu Karol odchodzi ode mnie i znika za drzwiami łazienki. Mówiąc, że zaraz dokończy to co zaczął...Czekam krótka chwilę w niepewności... co może się stać...? Zza drzwi słyszę jego głos...
- Chodź do mnie Michasiu...
Posłusznie wchodzę, widzę jego piękne, rozpalone ciało...mierze go wzrokiem a on odwdzięcza się tym samym. Klękam przed nim...biorę jego penisa do ręki...obciągam z niego skórę. Aż wsuwam sobie twardego fiuta do swojej mordki. Karol wplata mi palce we włosy i delikatnie masuje moją głowę. Patrze się na jego twarz, widzę jego podniecenie...Postanawiam przyspieszyć tempo. Kładę ręce na jego pośladkach, wbijając w nie swoje pazurki, dzięki temu przyciskam Karola ciało do siebie. Jego penis zagłębia się w moich ustach, wypełnia mnie...czuję jak uderza o moje migdałki. Mój słodki wie co ja lubię najbardziej. Zaczął poruszać rytmicznie biodrami nie przestając przyciskać mojej głowy do krocza... Ślinka wycieka z moich ust na piersi...Urocza zabawa trwa dłuższą chwilę aż jego fiut wychodzi z ust i pozwala mi odetchnąć. Karol mówi:
- To takie przyjemne! Ale mam również ochotę na inne przyjemności.
Dosłownie zrywa ze mnie bieliznę, bierze mnie na ręce i niesie do mojej sypialni. Po chwili lądujemy na łożu. Leżę na plecach a ręką zabawiam się swoją cipką...po czym Karol kładzie się na mnie i najpierw ociera się twardym penisem o mój wzgórek łonowy i brzuch. Jestem rozpalona i całkiem mokra, tylko czekam aż w końcu poczuje ten cudowny, wielki sprzęcik. Nie myślałam, że nasze ciała będą tak do siebie pasowały. W końcu przesuwa żołądź do mojej cipki, lekko rozsuwa nią pulchne wargi. Powolutku we mnie wchodzi i równie powoli zaczyna się poruszać cały czas patrząc się mi w oczy. Po czym gwałtownie przyspiesza. Obejmuje go nogami, mocno przyciągam do siebie. Moja kobiecość cała pulsuje z rozkoszy, jaką daje mi Karol. Nasze ciała wirują od dogłębnej penetracji.
Mówię pieszczotliwym głosikiem
- Chciałabym poczuć Ciebie od tyłu.
Zmieniamy pozycję i chcemy wycisnąć z siebie maksimum przyjemności. Odwracam się tyłem do Karola, on bierze mnie w pasie i przyciąga do siebie. Ostro włożył swojego fiuta, poczułam go na samym końcu. Wypełnił mnie tak jak się tego spodziewałam dostarczając intensywnych doznań. Rozchylając pośladki funduje mi coraz mocniejsze pchnięcia. Kręcę biodrami, moje pośladki falują a jego ręce masują moje ciało. Rozsuwam nogi szeroko i zaczynam pieścić łechtaczkę, czując, że zbliżają się chwile szczytowania. Moje sutki stwardniały od pieszczot. W oczekiwaniu na nadchodzący orgazm. Moja cipka robi się jeszcze gorętsza i ciasna, czuję dreszcze rozchodzące się po całym ciele. Kocham ten stan! Piszcze i wzdycham, nasze oddechy się ze sobą synchronizują. W końcu rozkosz wybucha tak silnie, że na chwilę tracę kontakt z rzeczywistością. Chwilę potem czuję, jak Karol tryska we mnie , po czym zmęczony opada obok mnie. Odpoczywamy kilka minut, a wtedy mój kochanek uśmiecha się i pyta:
- Jeszcze jedna rundka? Listonosz przecież zawsze puka dwa razy
Michalina, odwiedzin: 2614
